1939-6-4 Polska - Szwajcaria 1-1

Reprezentacja Polski przed meczem z Szwajcarią. Od lewej stoją: Władysław Szczepaniak, Adolf Krzyk, Wilhelm Góra, Erwin Nyc, Ernest Wilimowski, Edmund Twórz, Leonard Piątek, Zygmunt Kulawik, Ewald Dytko, Alfred Pochopień i Ewald Cebula. Fot. NAC. Kolor. R. Jach Reprezentacja Polski przed meczem ze Szwajcarią. Od lewej stoją: Władysław Szczepaniak, Adolf Krzyk, Wilhelm Góra, Erwin Nyc, Ernest Wilimowski, Edmund Twórz, Leonard Piątek, Zygmunt Kulawik, Ewald Dytko, Alfred Pochopień i Ewald Cebula. Fot. NAC. Kolor. R. Jach

Szwajcaria to był najpoważniejszy rywal z jakim zmierzyła się reprezentacja Polski w 1939 roku przed rozegraniem meczu z Węgrami. Mógł poszczycić się dwukrotnie większą liczbą oficjalnych spotkań niż biało-czerwoni. Do Warszawy przyjechał podbudowany kilkoma z rzędu zwycięstwami m.in. Belgią, Holandią, Portugalią i Węgrami. Gwiazdą zespołu był kapitan Andre Abegglen, który przed meczem z Polską mógł pochwalić się 29 golami w swojej reprezentacji! Piłkarz Servette Genewa znany jako Trello grał na pozycji lewego łącznika i był najmłodszy z trzech braci Abegglenów. Przez dłuższy czas występował we Francji, gdzie pełnił również obowiązki trenera FC Sochaux. Cechowały go dokładne podania i potężny strzał. Bardzo niebezpiecznym napastnikiem był Lauro Amado środkowy napastnik FC Lugano. Jak pisał Przegląd Sportowy, był to żywiołowy zawodnik będący w doskonałej formie, obdarzony szybkim i dobrym dryblingiem. – „Drużyna szwajcarska prezentuje grę stojącą na wysokim poziomie technicznym. Obdarzeni byli oni ponadto doskonałymi warunkami fizycznymi i dobrym startem do piłki. Napastnicy grają według systemu „w”. – pisał Głos Poranny.

Zawody rozegrane na Stadionie Wojska Polskiego zaszczycił swoją obecnością Marszałek Edward Śmigły-Rydz, którego przybycie powitała owacyjnie ponad 20 tysięczna widownia.

Mecz zaczął się nieszczęśliwie dla biało-czerwonych, którzy już w 7 min. stracili czołowego zawodnika. – „Tragiczna kontuzja Edmunda Twórza obecnie jednego z najlepszych zawodników była szczerbą, która podważyła bitność zespołu. Spowodowała przede wszystkim zdekompletowanie napadu, gdyż Ewald Cebula zajął opróżnione stanowisko w obronie i nie pozostała też bez wpływu na nastrój drużyny” – komentował Przegląd Sportowy. Pecha mieli również Szwajcarzy, którzy stracili swojego bramkarza. W 30 min., kiedy Leonard Piątek zdobył prowadzenie dla biało-czerwonych,  Erwin Ballabio doznał zerwania ścięgna w nodze i wijąc się z bólu został zniesiony z boiska. Ówczesne przepisy zezwalały na zmianę bramkarza, dlatego rywale wciąż mogli grać w komplecie. Co ciekawe, w obu przypadkach piłkarze sami nieszczęśliwie doznali kontuzji. Nasz zawodnik uległ kontuzji stawu kolanowego wskutek upadku. W chwili, gdy leżał na ziemi upadł na niego Amadó i przygniótł mu nogę. Po zejściu z boiska Twórza selekcjoner Józef Kałuża musiał zastosować nową taktykę. Do defensywy przesunął Ewalda Cebula i… Ślązak okazał się największym odkryciem w meczu! Piłkarz Śląska Świętochłowice teraz coraz częściej będzie występował jako stoper.

W 30 min. wspomniany Leonard Piątek zdecydował się na niezbyt silny, ale chytry strzał, piłka zmieniła kierunek i wtoczyła się do bramki kontuzjowanego Erwina Ballabio. W drugiej połowie Szwajcarzy powinni zdobyć co najmniej trzy gole. Najpierw mocno bita z bliskiej odległości przez Lauro Amadó piłka znalazła drogę do bramki bronionej przez Adolfa Krzyka, by pod koniec spotkania z pomocą przyszedł nam sędzia Rudolf Eklow z przyjaznej nam Szwecji. – „W 37 min. po przerwie pod bramką polską sytuacja stała się wysoce krytyczna. Krzyk był pod prawym słupkiem, piłka błyskawicznie przerzucona na przeciwną stronę, dostała się pod nogi jednego ze Szwajcarów, nastąpił strzał… widzieliśmy ją już niemal w siatce, gdy w tym wyrósł w bramce naszej Cebula i nie mogąc dosięgnąć piłki głową, bez namysłu odbił ją ręką. Sędzia nie zauważył tego i uniknęliśmy rzutu karnego. Na pochwałę gości napisać należy, że ograniczyli się do krótkiego protestu, nie wdawali się w targi ani kłótnie, ale zabrali się dalej do pracy” – czytamy w PS. Zmotywowani goście atakowali polską bramkę. Sirio Vernanti huknął z około 25 metrów, piłka odbiła się od poprzeczki i wróciła w pole.

Spotkanie rozegrane na Stadionie Wojska Polskiego zakończyło się wynikiem remisowym 1-1. Według opinii przedwojennych gazet był to nasz wielki sukces zważywszy na to, że od 7 minuty graliśmy w dziesiątkę!  Po meczu odbył się tradycyjny bankiet, miłą niespodzianką było obdarowanie wszystkich graczy polskich szwajcarskimi zegarkami.

mg

Dokumentacja meczowa:

Mecz oficjalny numer 82

4 czerwca 1939, Warszawa  (Stadion Wojska Polskiego), mecz towarzyski

Polska – Szwajcaria 1-1 (1-0)

1-0 – Leonard Piątek (30), 1-1 – Lauro Amadó (76)

Sędziował: Rudolf Eklow (Szwecja)

Widzów: 20 000

Polska: Adolf Krzyk (1907, Brygada Częstochowa, 5/0) – Władysław Szczepaniak (1910, kapitan, Polonia Warszawa, 30/0), Edmund Twórz (1914, Warta Poznań, 6/0) –  Wilhelm Góra (1916, Cracovia, 15/0), Erwin Nyc (1914, Polonia Warszawa, 11/0), Ewald Dytko (1914, Dąb Katowice, 21/0) – Alfred Pochopień (1917, AKS Chorzów, 1/0), Leonard Piątek (1913, AKS Chorzów, 16/10), Ewald Cebula (1917, Śląsk Świętochłowice, 1/0), Ernest Wilimowski (1916, Ruch Chorzów, 21/18), Zygmunt Kulawik (1921, Śląsk Świętochłowice, 1/0). Selekcjoner: Józef Kałuża (39)

Szwajcaria: Erwin Ballabio (FC Grenchen, 2/0) (30. Maurice Glur, FC Forward, 1/0) – Hans Nyffeler (FC La Caux-de-Fonds, 3/0), August Lehmann (Grasshopper Zurych, 22/2) – Hermann Springer (Grasshopper Zurych, 26/1), Sirlo Vernati (Grasshopper Zurych, 28/0), Jean Bischel (FC Lausanne-Sports, 3/0) – Fredy Bickel (Grasshopper Zurych, 28/7), Paul Aeby (FC Grenchen, 17/4), Lauro Amadó (FC Lugano, 20/8), Andre Abegglen (kapitan, Servette Genewa, 48/29), Jean-Pierre Rochat (FC Lausanne-Sports, 3/0). Trenerzy: Heinrich Muller, Eugene Ammann, Jakob Walter

* Od 7 minuty reprezentacja Polski grała w dziesiątkę, gdyż z boiska zszedł kontuzjowany Edmund Twórz.