Holandia 1975 bb

KLOTZ Józef

Ur. 2 stycznia 1900 roku w Krakowie, zm. w grudniu 1941 w Warszawie 

Kluby: Jutrzenka Kraków (1912-1925), Makkabi Warszawa (1925-1930)

Bilans meczów w reprezentacji:

B

Jutrzenka Kraków (bez trenera)

13.11.1921 (Kraków, t)

Polska A 1-4 (90)

A

Jutrzenka Kraków (I. Pozsonyi)

27.11.1921 (Kraków, t)

Polska B 5-1 (90)

B

Jutrzenka Kraków (bez trenera)

03.05.1922 (Kraków, t)

Polska A 4-3 (90)

A (1)

Jutrzenka Kraków (2) (bez trenera)

14.05.1922 (Kraków, t)

Węgry 0-3 (90)

A (2)

Jutrzenka Kraków (3) (bez trenera)

28.05.1922 (Sztokholm, t)

Szwecja 2-1 (90) – 1 g

Reprezentacja A: 2/1 – oficjalne, 1/0 – nieoficjalne

Reprezentacja B: 2/0 – nieoficjalne

 

Józef Klotz (siedzi pierwszy z prawej) - legendarny zawodnik Jutrzenki Kraków i strzelec historycznej pierwszej bramki dla reprezentacji Polski Józef Klotz (siedzi pierwszy z prawej) - legendarny zawodnik Jutrzenki Kraków i strzelec historycznej pierwszej bramki dla reprezentacji Polski

Wegry 1922Mecz Polska - Węgry 0-3 w 1922 roku. Józef Klotz stoi czwarty od lewej.

szwecja 5Mecz Szwecja - Polska 1-2 w 1922 roku. Józef Klotz siedzi pierwszy od lewej.

 

Kariera reprezentacyjna:

Pomimo, że Józef Klotz rozegrał tylko dwa oficjalne mecze dla reprezentacji Polski, to już na zawsze pozostanie w pamięci kibiców oraz historii polskiego piłkarstwa. Jak wiemy 28 maja 1922 roku Polska pokonała Szwecję 2-1, a zawodnik Jutrzenki Kraków został historycznym pierwszym strzelcem gola dla biało-czerwonych. – „Komu powierzyć tę ważną funkcję? Jedynym graczem, który w swej drużynie bije z dobrym skutkiem jedenastki, był Klotz, jemu też oddaje kapitan z całym zaufaniem wykonanie rzutu, od którego skuteczności tak wiele zawisło. Klotz z całym spokojem, bez rozpędu pakuje piłkę w lewy róg pod poprzeczkę. Bramkarz ani drgnął” – tak Przegląd Sportowy opisuje pierwszą bramkę dla biało-czerwonych. – „Wezwano prawego obrońcę, wysokiego i przystojnego Klotza, który strzelił piłkę w bramkę tuż obok bramkarza szwedzkiego Ruden’a. Wykonał ten rzut z igraszką i nadzwyczajną elegancją; piłka utkwiła w lewej stronie u góry” – to z kolei relacja szwedzkiego dziennika Dagens Nyheter. Dodajmy, że w okresie międzywojennym nie było w Polsce lepszego egzekutora jedenastek.

Jozef Klotz

Syn szewca urodzony w rodzinie żydowskiej bardzo ucieszył się na wieść wyjazdu z reprezentacją do Szwecji. Jednocześnie mógł realizować się w swojej drugiej pasji – fotografii.  Wówczas posiadanie aparatu fotograficznego było luksusem, na który mogli pozwolić sobie tylko nieliczni. Jak wspominał po latach Klotz przepiękne pejzaże Skandynawii dodały mu motywacji i energii również na boisku. Piłkarz Jutrzenki uwiecznił na fotografii całą podróż Polaków do Szwecji.  

W drugim oficjalnym meczu Polski z Węgrami obaj bracia Klotz mieli szansę debiutu z orłem na piersi, wcześniej Józef i Jan wystąpili w meczu sparingowym kadry. Jednakże po wnikliwej analizie, „Komisja Trzech” w składzie: Józef Lustgarden, Adam Obrubański i Stanisław Ziemiański, postanowiła powołać jedynie obrońcę Jutrzenki. Biało-czerwoni przegrali z Węgrami 0-3, jednak wynik mógłby być co najmniej dwukrotnie wyższy, gdyby nie wspaniałe interwencje debiutanta. – „Klotz do pauzy stremowany, grał niżej krytyki i grał raczej w pomocy, niż w obronie, po pauzie poprawił się znacznie i uratował kilkakrotnie bardzo pięknie niebezpieczne nadzwyczaj sytuacje. Brak rutyny i pierwsza gra reprezentacyjna usprawiedliwiają tego gracza…” – napisał Tygodnik Sportowy. – „Klotz ratuje w ciężkiej sytuacji… Klotz po raz drugi pięknie broni… Klotz broni w ciężkiej sytuacji…”to z kolei nieliczne cytaty z innych gazet relacjonujących mecz z Madziarami. – „Klotz przyjemnie mnie zadziwił” – powiedział po meczu dr Józef Lustgarden. Przegląd Sportowy wybornie podsumował jego premierowy występ z orłem na piersi: – „Klotz po pozbyciu się tremy zdał egzamin dojrzałości reprezentacyjnej”. Jedynie Sport ze Lwowa był mniej życzliwy dla zawodnika: – „…kręcił się po boisku jak błędna owca i nie wiedział dobrze, co ze sobą robić”.

Tygodnik Sportowy umiejętnie wyjaśnił, dlaczego kapitan Jutrzenki wystąpił tylko dwa razy w narodowych barwach. – „Klotz gra tylko przez pierwszy kwadrans całkiem dobrze i poprawnie, później zmienia się raptownie. Jego natura nie umie go utrzymać przez półtorej godziny na stałym, powierzonym mu posterunku. Jest on filantropem footballowym. Ciągnie go tam, gdzie bieda. I dlatego porzuca stanowisko dawne i bona fide pracuje, gdzie mu się wydaje grozić niebezpieczeństwo”. Krakowska gazeta dodała, że Klotz nie posiadał wybitnej inteligencji w grze, przy swojej zbytniej zmienności był niepewny i niestały z formą, technicznie był dobry, ale taktycznie już słaby. – „…słabe ma płuca i nie wytrzymuje całej gry”.

Kariera klubowa:

Jutrzenka Kraków zapisała swoją międzywojenną historię przede wszystkim dzięki postawie dwóch legendarnych zawodników: Zygmunta Krumholza i Józefa Klotza. Ten pierwszy był odpowiedzialny za ofensywę i strzelanie bramek, natomiast najstarszy z braci Klotzów (Józef miał braci, którzy również byli piłkarzami: Jan i najmłodszy Salomon), ze względu na swoje imponujące warunki fizyczne, stanowił o sile defensywy biało-czarnych. Co ciekawe, Klotza próbowano wystawiać do ataku, ale nie był to zbyt udany eksperyment, o czym pisze Tygodnik Sportowy. – „Nie możemy się powstrzymać od skarcenia pomysłu, aby tak dobrego backa, jakim jest Klotz I usuwać z pozycji odpowiadającej całej jego naturze i psychologii i stawiać go na środek ataku, gdzie jest zerem i gorzej się znajduje, niż ktokolwiek inny”.

 

Krumholz był wciąż piłkarzem Jutrzenki, gdy ta awansowała do ekstraklasy w 1927 roku. Klotz nie doczekał tego historycznego momentu, bo od kwietnia 1925 występował w syjonistycznym klubie Makkabi Warszawa (ożenił się a potem zawodowo przeniósł się do stolicy kraju). Jego debiut w roli grającego trenera okazał się koszmarny, bo w meczu z Tarnovią Makkabi przegrało aż 0-7. A występując w reprezentacji Warszawy doznał druzgocącej klęski w zawodach z były kolegami z Krakowa 1-8!

Jego losy w trakcie zawieruchy wojennej potoczyły się tragicznie, w grudniu 1941 roku zginął z rąk pijanego gestapowca, Klotz wówczas przebywał w warszawskim getcie.

 


  

KLOTZ Józef