1990-9-19 Zagłębie Lubin – Bologna FC 0-1

Bologna KujawaMecz Zagłębie Lubin - Bologna FC w 1/32 finału Pucharu UEFA. Przywitanie kapitanów obu drużyn. Po prawej Romuald Kujawa a po lewej Massimo Bonini. Fot. Jerzy Kleszcz

26Romuald Kujawa w akcji. O wygranej Włochów 1-0 zdecydowało większe doświadczenie i obycie w trudnych meczach. Fot. Jerzy Kleszcz

Zaglebie Bologna 1990 Detari BakoaaFragment gry. Lajos Détári próbuje zaskoczyć Jarosława Bako. Fot. Jerzy Kleszcz

30Kibice. Fot. Jerzy Kleszcz

31Kibice Bologna FC. Fot. Jerzy Kleszcz

Romuald Kujawa 14 9 1990Przed meczem odbyła się uroczystość. Romuald Kujawa otrzymał "Złotego buta" na najlepszego piłkarza w plebiscycie Sport. Fot. Jerzy Kleszcz

22. L. Detavi 1990Słynny węgierski pomocnik Lajos Détári. Fot. Jerzy Kleszcz

Screenshot 479

Screenshot 480Powyższe cytaty pochodzą z dziennika Sport (1990)

Screenshot 481

Screenshot 482Powyższe cytaty pochodzą z dziennika Tempo (1990)

 

SEZON 1990/1991

20. (33) edycja Pucharu UEFA

1/32 finału:

 

Los nie był tak łaskawy jak dla GKS-u Katowice i przydzielił Zagłębiu Lubin w 1/32 finału Pucharu UEFA włoski zespół Bologna FC. Czy podopieczni Stanisława Świerka mieli szansę na odniesienie sukcesu? Wicemistrz Polski był absolutnym debiutantem w pucharach, jedynie Stefan Machaj zasmakował wcześniej (w Śląsku Wrocław) gry na międzynarodowej arenie. Za to w lidze po ośmiu kolejkach zajmował pierwsze miejsce w tabeli ekstraklasy nie ponosząc w tym czasie żadnej porażki. Ponadto piłkarzy motywował fakt, że nowy sponsor klubu – Ryszard Piotrowski z legnickiej firmy Rexpol postanowił honorować zdobywców bramek nagrodą w wysokości miliona złotych. Takie koperty z banknotami przyjęli Andrzej Wójcik i Adam Zejer, którzy wpisali się na listę strzelców w ostatnim meczu ligowym z Motorem Lublin 2-0. Trener Stanisław Świerk miał w składzie działa w postaci reprezentantów kraju; Marka Godlewskiego, Adama Zejera i Dariusza Marciniaka. Ponadto sam jako trener Widzewa w sezonie 1979/80 pokonał w Łodzi słynny AS St.Etienne 2-1, ale przegrał w rewanżu 0-3. Trener Świerk przyznał na łamach gazet, że o przeciwniku wie tylko tyle, co przeczytał w prasie. Drużyna włoska była oparta na własnych piłkarzach wzmocnionych czteroma obcokrajowcami, byli to: Bułgar Nikołaj Iljew, słynny Węgier Lajos Detari, Niemiec Herbert Waas (były napastnik Bayeru Leverkusen) i obywatel San Marino, Massimo Bonini. – „Mówiąc szczerze, nie mam większego rozeznania i przystąpimy do meczu niemal w ciemno” – mówił Świerk dla Sportu. Działacze Zagłębia nie zadbali o to, aby szkoleniowiec mógł zobaczyć na żywo ósmą drużynę z najdroższej ligi świata w spotkaniu z Pisą, gdyż nie załatwiono na czas wizy. Co innego Włosi, którzy czterokrotnie gościli w Lubinie filmując nie tylko mecze, ale również treningi Zagłębia!

Tuż przed meczem z Bologna FC odbyła się uroczystość wręczenia „Złotego buta” Romualdowi Kujawie. – „Pomimo że trener Stanisław Świerk starał się nastawić swoich podopiecznych bojowo, w podświadomości większości zawodników tkwiły kompleksy niższości. Od pierwszych minut drużyna Zagłębia zbyt wolno rozgrywała piłkę, brakowało przyśpieszenia w rejonach pola karnego przeciwników. Włosi, mając w swoim składzie trzech „stranieri”, imponowali lepszym wyszkoleniem technicznym i szybkim wyprowadzaniem kontrataków” – pisał Sport.

W 13 min. piłka po mocnym uderzeniu Detariego z rzutu wolnego przeszła minimalnie obok słupka. Lubinianie do śmielszych ataków przystąpili dopiero w ostatnim kwadransie pierwszej połowy. Jak relacjonuje Sport, największe zagrożenie było ze strony prawego pomocnika – Jarosława Góry. Zawodnik często dośrodkowywał piłkę w pole karne, ale jego koledzy razili nieskutecznością.

Po przerwie tym razem z lewej strony boiska brylował filigranowy Zbigniew Szewczyk. W 63 min. dostrzegł on będącego blisko pola karnego Romualda Kujawę, ale po jego mocnym strzale piłkę z trudem wybił Nello Cusin. To, że na boisku utrzymywał się wynik bezbramkowy było też zasługą reprezentacyjnego bramkarza Jarosława Baki. W 69 min. obronił z bliska strzał Niemca Herberta Waasa, a sześć minut później nie dał się zaskoczyć Bułgarowi Iliewowi. Szczęście dopisywało mu do 79 min., wtedy to po centrze z prawej strony boiska w wykonaniu Roberta Tricellego i nieporadnej postawy naszych obrońców, Massimo Bonini w pełnym biegu strzelił nie do obrony. Po kilku minutach mogło być 1-1, ale mocny strzał Adama Zejera wypiąstkował Cusin. – „W sumie o wygranej Włochów zadecydowało większe doświadczenie i obycie w trudnych meczach. Lubinianie swoją postawą z pewnością zasłużyli na remis, nie przynieśli wstydu, ale w debiucie na pucharowej arenie musieli jednak zapłacić przysłowiowe frycowe, choć na konferencji prasowej ich trener podkreślał, że jeszcze nie wszystko stracone…” – podsumował Sport.

 

19.09.1990, Lubin (GOS):

Zagłębie Lubin – Bologna FC 0:1 (0:0)

0:1 – Massimo Bonini (79)

Sędziował: Henning-Lund Sørensen (Dania)

Widzów: 18 000

Żółta kartka: Wójcik

Zagłębie: Jarosław Bako – Jarosław Chwaliszewski, Romuald Kujawa, Andrzej Wójcik, Zdzisław Pietrzykowski (78. Marcin Ciliński) – Jarosław Góra, Marek Godlewski, Stefan Machaj, Zbigniew Szewczyk – Dariusz Marciniak, Adam Zejer. Trener: Stanisław ŚWIERK (Polska)

Bologna: Nello Cusin – Renato Villa, Paolo Negro, Roberto Tricella, Antonio Cabrini – Nikołaj Iliew BUL, Pietro Mariani, Rufo Verga, Massimo Bonini SMA – Lajos Détári HUN, Herbert Waas GER. Trener: Francesco SCOGLIO (Włochy)

SOCIAL MEDIA