Holandia 1975 bb

1976-6-10 Korea Północna - Polska B 1-3

Według dziennikarzy Jan Karwecki z Lecha został uznany najlepszym piłkarzem w meczu z Koreą. Fot. ArchiwumWedług dziennikarzy Jan Karwecki z Lecha został uznany najlepszym piłkarzem w meczu z drużyną Korei. Fot. Archiwum

Kiedy Polacy solidnie przygotowywali się do igrzysk olimpijskich w Montrealu, nasza druga drużyna piłkarska występująca po szyldem Polska B skorzystała z oferty rozegrania trzech meczów (w przeciągu 5 dni!) w… Korei Północnej! Selekcjoner drużyny Ryszard Kulesza – na co dzień asystent Kazimierza Górskiego, wraz z członkami kierownictwa, lekarzem, masażystą oraz piłkarzami został bardzo serdecznie przywitany na lotnisku w Phenianie. Polaków witał sam sekretarz Ambasady Polskiej w KRL-D – Tadeusz Sajana. Na tą egzotyczną „wycieczkę” pojechali następujący piłkarze; bramkarze: Jan Karwecki (1949, Lech Poznań), Zdzisław Kostrzewa (1955, Zagłębie Sosnowiec); obrońcy: Rudolf Wojtowicz (1956, Szombierki Bytom), Paweł Janas (1953, Widzew Łódź), Mirosław Bulzacki (1951, ŁKS Łódź), Czesław Boguszewicz (1950, Pogoń Szczecin), Wiesław Korek (1951, Odra Opole), Jerzy Ludyga (1950, GKS Tychy); pomocnicy i napastnicy: Zbigniew Sączek (1952, Zagłębie Sosnowiec), Zbigniew Hnatio (1953, Stal Mielec), Tadeusz Pawłowski (1953, Śląsk Wrocław), Emil Szymura (1954, ROW Rybnik), Leszek Wolski (1953, Pogoń Szczecin), Kazimierz Szachnitowski (1953, GKS Tychy), Zdzisław Puszkarz (1950, Lechia Gdańsk), Krzysztof Rasek (1954, GKS Tychy).

 - „Na stadionie północnego Phenianiu, nasz team odniósł cenny sukces nad reprezentacją KRL-D (przygotowującą się do startu w igrzyskach olimpijskich) 3-1” – relacjonował Grzegorz Stański na łamach Sportu. Według dziennikarza był to ogromny sukces biało-czerwonych, którzy byli po trudnym sezonie ligowym, a ponadto mieli tylko półtora dnia na aklimatyzację w Korei.

Dla reprezentacji Korei Północnej mecz z Polską był generalną próbą przed igrzyskami w Montrealu. Zawodnicy z pewnością nie spodziewali się, że w ćwierćfinale igrzysk los ponownie skrzyżuje ich z Polską, od której dostaną lanie aż 0-5! Drużyną Korei opiekował się nie byle kto, bo sam Pak Doo Ik, strzelec sensacyjnego gola w meczu z Włochami 1-0 na mistrzostwach świata w 1966 roku. Wówczas reprezentacja KRL-D dotarła aż do ćwierćfinału mistrzostw.

Biało-czerwoni zagrali na nietypowej, piaszczystej nawierzchni boiska. Według relacji Sportu Koreańczycy już w 3 min. przeprowadzili pierwszą akcję ofensywną – zresztą zakończoną sukcesem. Wprawdzie Jan Karwecki świetnym wybiegiem zdołał odbić piłkę, ale ta trafiła na głowę Chang Ze Huana, który z kilku metrów pokonał bramkarza Lecha Poznań – „Czyżby misternie opracowane przez trenera Ryszarda Kuleszę założenia taktyczne miały zakończyć się fiaskiem?” – zastanawiał się Sport. – „A plan przewidywał: grę z czwórką w obronie z Bulzackim w roli klasycznego wymiatacza, kwartetem w drugiej linii z tym, że Korek występujący w klubie na pozycji stopera otrzymał zadanie „rozbijania” ataków gospodarzy już w środkowej strefie zaś Pawłowski miał wspomagać duet napastników: Szachnitowski-Wolski. Dwójce napastników polecono operować po lewej stronie boiska w odległości 13-20 m. Ciężar ewentualnych poczynań ofensywnych prawą flanką spoczywał na Sączku i obrońcy Wojtowiczu”.

Utracona bramka nie podłamała Polaków, a wręcz przeciwnie, natychmiast rzucili się do odrabiania strat. W 17 min. Wiesław Korek popisał się uderzeniem z dystansu, piłka otarła się jeszcze o koreańskiego obrońcę i wpadła do bramki.

Drugi gol dla Polski był już efektem ciężkiej i żmudnej pracy systematycznie przeprowadzanej na treningach. – „Akcję zainspirował Boguszewicz wykonując przerzut na prawą stronę, tam przejął ją Wolski posyłając na drugi kraniec pola karnego. Podanie sprytnie przepuścił Szymura, piłka trafiła pod nogi nadbiegającego Szachnitowskiego a ten ukoronował dzieło zdobywając drugą bramkę strzałem nie do obrony” – pisał dalej Stański. W 64 mim. nastąpiła decydująca akcja meczu. Tadeusz Pawłowski otrzymawszy piłkę na środku boiska wykonał błyskawiczny rajd prawą stroną boiska, nastąpiła wymiana piłki z Leszkiem Wolski, a akcję zakończył piłkarz Śląska strzałem w długi róg.  – „Cała polska drużyna zasłużyła za ten występ na słowa uznania, ale największy wkład w odniesieniu zwycięstwa wnieśli Karwecki, który wyraźnie onieśmielił napastników gospodarzy zdecydowanymi wybiegami, obrońcy Bulzacki, Janas i Boguszewicz tudzież Pawłowski. Obiecująco wypadły debiuty Sączka, Szymury i Korka” – czytamy w Sporcie.  

Dokumentacja meczowa:

Mecz oficjalny

10 czerwca 1976, Phenian (Korea Północna), mecz towarzyski

Korea Północna – Polska B 1-3 (1-2)

1-0– Chang Ze Huan (3), 1-1 – Wiesław Korek (17), 1-2 – Kazimierz Szachnitowski (34), 1-3 – Tadeusz Pawłowski (64)

Sędziował: Ri Gyn Hak (Korea Północna)

Widzów: 20 000

Korea Północna: Zin Czel Su – An Don Gil, Kim Czen Il, Kim Zon Son, Cza Guang Sok – Bak Czang Hun, Kim Zan Gon – Hong Song Gak, An Czang Am, Czang Ze Huan, Ri Han Jon (46. Myong Dong Chan). Trener: Pak Doo-Ik

Polska B: Jan Karwecki (1949, Lech Poznań) – Rudolf Wojtowicz (1956, Szombierki Bytom) (81. Jerzy Ludyga, 1950, GKS Tychy), Mirosław Bulzacki (1951, ŁKS Łódź), Paweł Janas (1953, Widzew Łódź), Czesław Boguszewicz (1950, Pogoń Szczecin) – Zbigniew Sączek (1952, Zagłębie Sosnowiec), Wiesław Korek (1951, Odra Opole), Tadeusz Pawłowski (1953, Śląsk Wrocław), Emil Szymura (1954, ROW Rybnik) – Leszek Wolski (1953, Pogoń Szczecin) (71. Zdzisław Puszkarz, 1950, Lechia Gdańsk), Kazimierz Szachnitowski (1953, GKS Tychy). Selekcjoner: Ryszard Kulesza

1976-6-10 Korea Północna - Polska B 1-3