1966-9-07 Polska B - Czechosłowacja B 2-1

 

czechoslowacja b 1966Jednym z sprawdzianów drużyny olimpijskiej, która występowała pod szyldem Polski B był mecz z silną jedenastką Czechosłowacji, w składzie której brylowali tacy piłkarze jak bramkarz Pavel Kouba czy napastnik Ivan Mraz. Zresztą nasi południowi sąsiedzi byli naszpikowani piłkarzami występującymi w kadrze A. Mecz odbył się na stadionie im. 22 lipca w Poznaniu, stąd nieoczekiwane powołanie do kadry napastnika Olimpii Poznań, Wacława Domagały. Dla większości piłkarzy był to debiut w kadrze B, aczkolwiek niemal wszyscy byli doświadczonymi reprezentantami kraju w kategorii U-19 i U-23. Na fotografii wykonanej już po meczu od lewej stoją: Walter Winkler, Antoni Piechniczek, Karol Kapciński, Ryszard Wójcik, Włodzimierz Śpiewak, Hubert Skowronek; od lewej kucają: Jan Gomola, Paweł Orzechowski, Andrzej Jarosik, Janusz Żmijewski i Wacław Domagała. Fot. Archiwum. Kolor: R. Jach

Screenshot 2826

Screenshot 2827

Screenshot 2828

Screenshot 2829

Screenshot 2830

Fot. Sport i Przegląd Sportowy

3 września reprezentacja Polski B wygrała w Poznaniu z Górnikiem Konin 4-0. W trakcie spotkania z trzecioligowcem zostało wypróbowanych 16 piłkarzy, kandydujących do gry w pierwszej drużynie narodowej. Największe wrażenie wywarli: Jan Gomola w bramce, Józef Janduda w obronie i powołany w trybie awaryjnym Antoni Piechniczek. Bramki zdobyli Hubert Skowronek, Jerzy Jóźwiak, Ryszard Wójcik i Andrzej Jarosik. Mecz był generalną próbą przed spotkaniem z Czechosłowacją.

7 września 1966 był szczęśliwym dniem dla biało-czerwonych. Nowo uformowana jedenastka Orląt  wygrała w Częstochowie z młodzieżową reprezentacją Czechosłowacji 2-1. Bardzo miłą niespodziankę sprawiła również kadra „B” występująca w meczu jako „olimpijska”, która pokonała „olimpijczyków” z Czechosłowacji 2-1. – „Za zespołem gości opartym w dużej mierze na zawodnikach praskiej Dukli przemawiało wiele czynników – lepsze wyszkolenie techniczne, zgranie (oni grają w tym zestawieniu od przeszło roku – my pierwszy mecz). Mimo to nasi piłkarze odnieśli w pełni zasłużone zwycięstwo, ponieważ pomimo tych czy innych mankamentów zademonstrowali bardziej nowoczesny futbol. Ich akcje były szybsze, bardziej zaskakujące, miały więcej dynamiki. Ponadto naszym reprezentantom, a przynajmniej większości, należy się uznanie za rzadko spotykaną ambicję i bojowość i wyraźne próby stosowania agresywnego krycia na całym boisku” – komentował Sport.  

Mecz z naszymi południowymi sąsiadami miał przynieść kilka odpowiedzi m.in. to, którzy zawodnicy będą aspirować do gry w pierwszej drużynie narodowej. Na pierwszy plan wybili się: bezbłędnie grający Andrzej Jarosik i Walter Winkler. Sosnowiczanin wystąpił w 25 meczach i strzelił 11 bramek w drużynie „A”, natomiast bytomianin zakładał 23 razy koszulkę z orłem na piersi. Obaj zawodnicy zostali pochwaleni za swoją wysoką formę. – „Sosnowiczanin potwierdził, że znajduje się w świetnej formie i że w pełni rozumie obowiązki klasowego piłkarza w obecnym „uniwersalnym” systemie gry. Był szybki, skuteczny w pojedynkach, celny w podaniach, wykazał doskonałe przygotowanie kondycyjne. Od pierwszej do ostatniej minuty meczu walczył na pełnych obrotach. Bytomian był natomiast ostoją defensywy. Wygrywał pewnie pojedynki o górne i o dolne piłki” – chwalił zawodników Sport.

Także z dobrej strony zaprezentował się Jan Gomola z Górnika Zabrze, który zawiódł tylko raz w końcówce meczu, co kosztowało Polskę utratę gola. Wcześniej obronił sytuacje sam na sam z  Levickym czy Mrazem. Polonista Paweł Orzechowski  popisywał się szybkością oraz był pewny w swych interwencjach, według prasy zasługiwał do częstej gry w kadrze. Hubert Skowronek ze Śląska mimo nie najlepszych warunków fizycznych dawał radę z rosłymi przeciwnikami, a według Sportu, ponadto dobrze kontrolował piłkę i pozostawił po sobie korzystne wrażenie. W meczu najlepiej spisała się defensywa, a najsłabszym punktem był nieobliczalny i jednostronny Józef Janduda z Ruchu. Boczni obrońcy Karol Kapciński ze Śląska i Włodzimierz Śpiewak z Zagłębia Sosnowiec zaprezentowali swoje największe walory, Kapciński popisywał się długimi celnymi passingami. W linii ataku zawiódł legionista Janusz Żmijewski, który był bez szybkości i kondycji. Sosnowiczanin Ginter Piecyk nie błyszczał, ale był lepszy niż zastępujący go po przerwie Wacław Domagała z drugoligowej Olimpii Poznań. Prasa napisała, że jego występ na boisku był ukłonem w kierunku poznańskiej widowni. – „Zbyt duża różnica umiejętności w szybkości i kondycji dzieli go bowiem od wymogów, jakie stawiamy reprezentantom” – pisał katowicki dziennik.   

Mecz z Czechosłowacją stał na zadowalającym poziomie, ale nie przypadł do gustu poznańskim kibicom, którzy oczekiwali bardziej widowiskowej gry. Przez pierwszy kwadrans było nudno, ale padła bramka dla biało-czerwonych  po samobójczym strzale Zlohy. Stoper gości naciskany przez Andrzeja Jarosika popisał się precyzyjnym lobem przerzucając piłkę nad wybiegającym bramkarzem Koubą. Po przerwie ożywiło się, ale niecelnie strzelali Janusz Żmijewski i Antoni Piechniczek. Druga bramka dla Polaków padła w 85 minucie. – „Kontrnatarcie naszego zespołu. Po rogu otrzymuje piłkę Żmijewski, podaje ją górą do środka, a tam Piechniczek w pięknym wyskoku umieszcza piłkę głową w siatce” – skomentował Sport. Tuż przed końcowym gwizdkiem sędziego Jan Gomola wybiegł do kozłującej piłki, nagle zatrzymał się, bo nie chciał wpaść na swojego kolegę z drużyny i niezdecydowanie te wykorzystał Levicky przerzucając piłkę nad bramkarzem Górnika.

Powiedzieli po meczu:

Ryszard Koncewicz (kierownik wyszkolenia PZPN): - „Oceniając nasz zespół, nie można zapominać, że nie miał on dotąd okazji do zgrania i dlatego jego pierwszy występ należy ocenić jako udany. Najbardziej podobała mi się linia obrony z drugiej połowy meczu oraz Jarosik. Pomoc pozostawiła sporo do życzenia. Kto wie, czy ze Skowronka nie dałoby się zrobić dobrego skrzydłowego”.

Dokumentacja meczowa

Mecz oficjalny numer 43

7 września 1966, Poznań (stadion im. 22 Lipca), mecz towarzyski

Polska B – Czechosłowacja B 2-1 (1-0)

1-0 – L’udovit Zlocha (8 samob.), 2-0 – Antoni Piechniczek (85), 2-1 – Jozef Levický  (90)

Sędziował: Gajdanow (Bułgaria)

Widzów: 20 000

Polska B: Jan Gomola (1941, Górnik Zabrze, 1/0) – Karol Kapciński (1943, Śląsk Wrocław, 1/0), Walter Winkler (1943, Polonia Bytom, 1/0), Józef Janduda (1942, Ruch Chorzów, 1/0) (46. Paweł Orzechowski, 1941, Polonia Bytom, 1/0), Włodzimierz Śpiewak (1938, Zagłębie Sosnowiec, 2/0) – Antoni Piechniczek (1942, Ruch Chorzów, 2/1), Ryszard Wójcik (1993, Wisła Kraków, 1/0) – Janusz Żmijewski (1943, Legia Warszawa, 2/1), Hubert Skowronek (1941, Śląsk Wrocław, 1/0), Andrzej Jarosik (1944, Zagłębie Sosnowiec, 1/0), Ginter Piecyk (1940, Zagłębie Sosnowiec, 4/0) (46. Wacław Domagała, 1939, Olimpia Poznań, 1/0). Trener: Kazimierz Górski (1921)

Czechosłowacja B: Pavel Kouba (Sparta Praga) – Miroslav Čmarada (Słowacja, Dukla Praga), Anton Urban (Słowacja, Slovan Bratysława-Słowacja), Vladimír Táborský (Dukla Praga) – Eduard Gaborik (Słowacja, Inter Bratysława-Słowacja), L’udovit Zlocha (Słowacja, Slovan Bratysława-Słowacja) – Karel Nepomucký (Slavia Praga) (46. Anton Ondák, Słowacja, Banik Ostrawa), Jozef Levický (Słowacja, Inter Bratysława-Słowacja), Ivan Mraz (Sparta Praga), Václav Mašek (Sparta Praga) (46. Jozef Jarabinsky, Słowacja, Bohemians Praga), Dušan Kabát (Słowacja, Spartak Trnawa-Słowacja) 

 

MG

SOCIAL MEDIA