1988-10-16 Polska (K) - Węgry (K) 2-2

Polska Wegry 1988 cReprezentacja Polski przed meczem z Węgrami. W górnym rzędzie od lewej stoją: Urszula Łapacz, Luiza Pendyk, Irena Mikołajczyk, Zofia Wojtas, Małgorzata Gospodarczyk, Małgorzata Karpińska, Dorota Siupka, Grażyna Suchocka; kucają od lewej: Lidia Wypych, Marta Otrębska, Teresa Puk, Monika Hajske, Iwona Młodzik, Marzena Maląg, Marzena Jamrozy, Małgorzata Łukasik. Fot. Archiwum Adama Drygalskiego

Trener żeńskiej drużyny reprezentacji Polski Józef Kopeć (jego asystentem był Józef Drabicki) powołał 18 piłkarek na mecz towarzyski z reprezentacją Węgier. Odbył się on 16 października 1988 r. na Stadionie Ludowym w Sosnowcu, skąd wywodziło się większość reprezentantek.

Dla szkoleniowca był to trzeci występ z drużyną żeńską, wcześniej zremisował z Czechosłowacją 1-1 i przegrał z Bułgarią 1-2. W ogóle był to dopiero siódmy w historii występ kobiecej reprezentacji. Kadra składała się z następujących zawodniczek; bramkarki: Lidia Wypych (Czarni Sosnowiec), Małgorzata Łukasik (Pafawag Wrocław); obrończynie: Zofia Wojtas (Czarni Sosnowiec), Teresa Puk (Pafawag Wrocław), Urszula Łapacz (Czarni Sosnowiec), Małgorzata Karpińska (Puma Zabrze), Maria Makowska (Pafawag Wrocław), Marta Otrębska (Czarni Sosnowiec); pomocniczki i napastniczki: Małgorzata Gospodarczyk (Zagłębianka Dąbrowa Górnicza), Irena Mikołajczyk (Zagłębianka Dąbrowa Górnicza), Marzena Jamrozy (Czarni Sosnowiec), Iwona Młodzik (Zagłębianka Dąbrowa Górnicza), Dorota Siupka (Stilon Gorzów), Monika Hajske (Czarni Sosnowiec), Grażyna Suchocka (Czarni Sosnowiec), Marzena Maląg (Medyk Konin), Luiza Pendyk (Czarni Sosnowiec), Mariola Silwończyk (Stilon Gorzów).

Wcześniej piłkarki wygrały sparing z kobiecą drużyną Czarnych Radom (grano 2x25 minut) 2-0, a bramki zdobyły: Grażyna Suchocka (2 min) i Małgorzata Gospodarczyk (14 min). Skład wyjściowy z tego meczu był następujący: Łukasik – Makowska, Wojtas, Puk, Łapacz – Młodzik, Gospodarczyk, Pendyk – Mikołajczyk, Jamrozy, Suchocka. W spotkaniu wystąpiły wszystkie powołane zawodniczki. Trener był bardzo zadowolony z ogromnego zaangażowania swoich podopiecznych. – „Najważniejsze, że wszystkie powołane piłkarki palą się do gry, często nawet ukrywając kontuzje. Na przykład widzę, że Małgosia Łukasik, bramkarka Pafawagu, ma kłopoty z prawą nogą, a kiedy pytałem przed meczem o dolegliwości, nikt się nie zgłosił” – mówił Józef Kopeć dla Sportu

Polska Wegry 1988 eZa chwilę reprezentacja Polski kobiet podejmie drużynę węgierską na Stadionie Ludowym. Fot. Archiwum Adama Drygalskiego

Doświadczona zawodniczka reprezentacji i jednocześnie kapitan drużyny, Zofia Wojtas, bardzo poważnie traktowała grę w piłkę i zbliżający się występ z Węgierkami. – „Chcemy wygrać. Sam wynik nie będzie jednak sprawą najważniejszą. W tej chwili gramy także o… lepszy klimat wokół naszej dyscypliny. Chcemy udowodnić wszystkim, zarówno naszym sympatykom, jak i przeciwnikom, że zasługujemy na szansę w postaci zgłoszenia do UEFA i co za tym idzie, startu w eliminacjach najbliższych mistrzostw Europy. Dziewczyny chcą grać i zdobywać doświadczenie międzynarodowe. Z Węgierkami mieliśmy tylko kontakty klubowe i muszę powiedzieć, że grają siłowo, a nawet brutalnie. Jednym słowem niewygodny rywal, ale chcąc wygrywać w eliminacjach mistrzostw Europy musimy pozna smak każdej piłki” – mówiła Wojas w wywiadzie dla Sportu.

Reprezentantki Węgier miały większe doświadczenie w futbolu, choćby dlatego, że w przeciwieństwie do Polek, miały na koncie prawe 30 gier i występowały w eliminacjach do ME. Rywalki prezentowały wysokie umiejętności piłkarskie, aczkolwiek nie należały do europejskich potęg.

Wegry 1988Reprezentacja Polski pokazała waleczność w meczu z bardziej doświadczonymi Węgierkami. Zwycięstwo straciła w ostatnich sekundach spotkania. Fot. Jerzy Kleszcz/Redakcja

Kibice zgromadzeni na Stadionie Ludowym byli przekonani, że zobaczą pierwsze w historii zwycięstwo kobiet. Marzenia prysły na niecałe 120 sekund przed końcem spotkania. Pomimo, że nasze dziewczyny prowadziły 2-1 oraz grały z przewagą jednej zawodniczki, to nie potrafiły utrzymać korzystnego rezultatu. Sport napisał, że naszym piłkarkom brakowało doświadczenia i międzynarodowego obycia, co odbiło się na wyniku. – „Sam mecz wbrew temu co mówili „wybrzydzacze” mógł się podobać. Sporo było w nim bowiem akcji, wiele strzałów i kilka znakomitych interwencji obydwu bramkarek”.

Polska Wegry 1988 dKoniec meczu. Na zdjęciu widoczone m.in. bramkarka Lidia Wypych, Urszula Łapacz (pierwsza z prawej) i Zofia Wojtas. Fot. Archiwum Adama Drygalskiego

Już w 4 min. Grażyna Suchocka znalazła się sam na sam z bramkarką węgierską, ale nieznacznie chybiła. Kilkadziesiąt sekund później „Madziarki” zdobyły pierwszą bramkę, to Times Fofai z najbliższej odległości pokonała Lidię Wypych. Nasze panie miały okazję na wyrównanie, ale najlepsza napastniczka Luiza Pendyk trafiła w poprzeczkę. Po przerwie nastąpiła zmiana w polskim zespole, Iwonę Młodzik zmieniła Marzena Jamrozy. Gra stała się żywsza i bardziej ofensywna.

W 52 min. Luiza Pendyk strzeliła celnie z 18 metrów. Polki poszły za ciosem i w 63 min. Małgorzata Gospodarczyk z drużyny mistrza Polski Zagłębianki Dąbrowa Górnicza. wspaniale podała do swojej koleżanki klubowej Ireny Mikołajczyk, która wygrała pojedynek sam na sam z bramkarką Węgier.

Kobiety też czasami są nerwowe na boisku , a świadczy o tym fakt, że tuż po bramce kilka niepotrzebnych słów - w języku polskim! powiedziała Tunde Nagy, za co od polskiego arbitra Piotra Wernera dostała czerwony kartonik. – „Po zdobyciu prowadzenia Polki zupełnie niepotrzebne oddały Węgierkom inicjatywę i raz po raz na naszym polu karnym dochodziło do zamieszania. Aż wreszcie w 79 min. po prawie identycznej akcji jak w 5 min. centrę Anna Marii Papp tym razem na wyrównującą bramkę zamieniła Andrea Nagy. Szkoda, bo szczęście było tak blisko” – komentował Sport. – „Walecznością Polki wyraźnie nas przewyższały… Najbardziej podobała się gra Pendyk. Z takimi umiejętnościami Polki śmiało mogą stawać do rywalizacji w eliminacjach do mistrzostw Europy” – powiedziała trenerka Węgier, Judit Szabo.

P.S. Czytelnikom, którzy interesują się piłką nożną w wydaniu kobiet, polecamy najnowszą książkę Adama Drygalskiego: „Piłkarki, urodzone, by grać”.    

 

Dokumentacja meczowa:

Mecz oficjalny numer 7

16 października 1988, Sosnowiec (Stadion Ludowy), mecz towarzyski

Polska (K) – Węgry (K) 2-2 (0-1)

0-1 – Times Fofaj (5), 1-1 – Luiza Pendyk (52), 2-1 – Irena Mikołajczyk (63), 2-2 – Andrea Nagy (79)

Sędziował: Piotr Werner (Polska)

Widzów: 3000

Czerwona kartka: T. Nagy

Polska (K): Lidia Wypych (Czarni Sosnowiec) – Marta Otrębska (Czarni Sosnowiec), Zofia Wojtas (Czarni Sosnowiec), Teresa Puk (Pafawag Wrocław), Urszula Łapacz (Czarni Sosnowiec) – Dorota Siupka (Stilon Gorzów), Luiza Pendyk (Czarni Sosnowiec), Iwona Młodzik (Zagłębianka Dąbrowa Górnicza) (41. Marzena Jamrozy, Czarni Sosnowiec) – Irena Mikołajczyk (Zagłębianka Dąbrowa Górnicza), Małgorzata Gospodarczyk (Zagłębianka Dąbrowa Górnicza) (64. Monika Hajske, Czarni Sosnowiec), Grażyna Suchocka (Czarni Sosnowiec) (77. Małgorzata Karpińska, Puma Zabrze). Trener: Józef Kopeć

Węgry (K): M. Kiss – Bukovszki (57. Toth), K. Kiss, Fulop, Jenei – Papp, Till, Barfy – A.Nagy, T. Nagy, Fofai. Trener: Judit Szabo

Grano 2 x 40 minut  

 

SOCIAL MEDIA